Wiele razy słyszeliśmy o tym regionie, ale zawsze omijaliśmy go jadąc prosto do Dalmacji. W tym roku po raz pierwszy zdecydowaliśmy się jechać na Istrie. Spędzając tam parę dni mogę śmiało powiedzieć, że Istria jest przepiękna. Znajdziemy tam wszystko, czego potrzebujemy. Morze, góry, zieleń, winnice, spokój – taka trochę włoska część Chorwacji. Po krótce postaram się opowiedzieć i pokazać wszystko, co udało nam się zobaczyć w ciągu tych paru dni.
Pierwszego dnia pojechaliśmy do Rovnij – małe klimatyczne miasto we włoskim stylu, mnóstwo kamiennych budynków, brukowych uliczek, na których znajdziemy liczne stragany oraz restauracje. W samym sercu Rovnij stoi Kościół Św. Eufemii, wokół którego skupiona jest prawie cała starówka.



Nocleg mieliśmy na kampingu Porton Biondi, z którego rozpościerał się widok na całe miasto od strony wody. Wystarczyło zejść 200 m do plaży, aby wypoczywać nad morzem, spędzić czas w beach barze lub spacerować po okolicy.


Kolejnym przystankiem był Motovun –perła środkowej Istrii. Klimatyczne miasteczko położone na szczycie góry, z którego zobaczyć można cudowny widok na doliny i okoliczne winnice. Znane głównie z festiwalu filmowego i trufli. Każda restauracja serwuje pyszne dania z truflami, a na każdym rogu można kupić trufle i inne pamiątki. Ceny trufli są dosyć wysokie, ale sporo niższe niż we Włoszech. A będąc w Motovun, nie można nie spróbować choć raz tego przysmaku.








20 minut od Motovun znajduje się winnica Kozlovic, bardzo nowoczesna, a zarazem klimatyczna. Dzięki naszemu znajomemu, który mieszka w Chorwacji mieliśmy okazję udać się tam i skosztować wina ich produkcji. Musze przyznać, że jest to najbardziej ekskluzywna winnica, w jakiej miałam okazję być. Bardzo miło wspominam spędzone tam popołudnie.



Nieopodal znajduje się także miasteczko Hum z najmniejszą ilością mieszkańców – jest ich „aż 28”. To i tak sporo, bo parę lat wcześniej mieszkało tam zaledwie 14 osób. Miasto można obejść w 3 minuty. W środku nocy, gdy światła gasną można podziwiać gwieździste niebo. Nie ma wokół żadnych świateł, dzięki temu nic nie przeszkadza, aby zobaczyć większość gwiazdozbiorów. W mieście znajduje się także rodzinna restauracja serwująca pyszne tradycyjne chorwackie dania.



Drugim miasteczkiem wartym odwiedzenia w okolicy Motovun jest Groznjan – miasto kotów i artystów. Architektonicznie niczym się nie wyróżnia, tak samo jak Motovun jest otoczone murami, ma wiele wąskich uliczek, małe knajpki. Jednak w latach 60tych stało się ono mekką artystów. Dziś znajdziemy tam liczne obrazy, galerie, rzeźby, ceramikę oraz ręcznie robioną biżuterie. Latem odbywają się tam liczne imprezy kulturalne, na które przyjeżdżają artyści z całego świata.
I oczywiście Pula, w której znajdziemy starożytny amfiteatr. Jest to największa atrakcja Puli, której nie sposób przeoczyć. Jest on największym na świecie i najlepiej zachowanym amfiteatrem zaraz po Koloseum w Rzymie i Al.-Dżamm w Tunezji.





