

Czas:2-3 h
Trasa: Żabnica Skałka-Hala Boracza-Hala Cukiernica-Schronisko na Hali Boraczej-Żabnica Skałka
Długość: ok.6-7 km
Przewyższenie: ok 400 m
Dla osób początkujących , zjeżdżających na nartach w stopniu zadowalającym Kilka dróg podejścia i zjazdu. Szybka tura z pięknymi widokami.
Beskid Żywiecki oferuje wiele wspaniałych tras i widoków w tym na Tatry. Jedną z bardzo popularnych są te przechodzące przez Halę Boracza. Dotrzemy tędy między innymi do Rysianki czy Romanki. Naszą wyprawę zaczynamy wcześnie rano, dojazd ze Śląska to ok. 1 h 30 min. Tyle zajmuje do przystanku Żabnica Skałka , znajduje się tam niewielki parking i sklep. Niedaleko swój początek ma czarny szlak prowadzący właśnie na Halę Boracza. Jest to najkrótszy wariant, pozostałe szlaki zielony czy niebieski wiodące odpowiednio z Milówki czy Rajczy są dłuższe. Po przygotowaniu sprzętu ruszamy w górę. Podejście do góry to ok 1 h – 1,5 h, niewymagająca szybka tura dla początkujących. Jeżeli starczy nam czasu planujemy podejście na Wierch Redykalny, stamtąd można już podziwiać Tatry przy dobrej pogodzie. Ta sama trasa początkowo czarnym , potem żółtym lub zielonym szlakiem wiedzie dalej w kierunku Hali Lipowskiej i Rysianki. Jest początek Lutego po obfitych opadach śniegu ,góry Beskidu Żywieckiego są zasypane świeżą warstwą puchu. Pamiętam jak robiłem tą trasę rowerowo -jadąc na Pilsko w wieku 15 lat, kawał czasu…..


Ruszamy najpierw szutrową drogą leśną, która obecnie pokryta jest wyślizganą warstwą śniegu , narty suną gładko po powierzchni , nabieramy tempa. Podążając wzdłuż strumienia Studziańskiego dochodzimy do miejsca gdzie droga odbija w prawo. Czarny szlak prowadzi prosto wąską ścieżką, mamy założony ślad, którym podążamy, czasami schodzimy na przyjemny znajdujący się po bokach puch posuwając się cały czas do góry. Zaspy sięgają miejscami do kolan. W kilku miejscach ciężki śnieg położył drzewa pod którymi musimy meandrować. Wrażenie jak w jakimś lodowym tunelu. Przed Polaną Cukiernica widać już ślady prowadzące do schroniska wydeptane na dziko, po prawej mijamy kawałek dziewiczego lasu nadającego się do zjazdu, ostrzymy sobie zęby na powrót tą drogą. Na Polanie(Hali) Cukiernica dochodzimy do rozejścia szlaków, wokół nas puch i cudowna panorama na Romankę , Rysiankę a z drugiej strony Suchą Górę.


Okoliczne bacówki zasypane w śniegu. Wszystko pięknie oświetlone w promieniach wschodzącego słońca. Podążamy dalej zielonym szlakiem do rozejścia szlaków “Nad Halą Cukiernica“, bardzo gęste zarośla i niezmierzone ilości śniegu nie ułatwiają zadania ale tworzą niesamowity klimat. Z braku czasu zawracamy w stronę schroniska. Z Hali można podejść również skrótem prowadzącym w górę(nie w lewo) omijając rozejście szlaków ,trochę innym wariantem na Wierch Redykalny, stamtąd żółtym szlakiem do Rajczy lub w stronę Lipowskiej. Na skitury wydaje się to lepszy wariant bo jest szeroko. Przepinamy nart w zjazd, odpinamy foki, jeden krok poza ubitą trasę i wiemy że pod butem ok 70 cm śniegu.:-). Suniemy prawą stroną Polany Cukiernica w dół do rozejścia szlaków, fajny puch niestety nachylenie nie jest duże więc i prędkość dojazdowa. Polana znana również jako Cukiernica Niżna , oddzielona jest od Hali Boraczej wąskim kawałkiem lasu, jedno z niewielu miejsc gdzie nadal w Beskidach wypasa się owce. Do schroniska dochodzimy z buta z przytroczonymi nartami. Budynek istnieje tu już od 1926 roku więc niedługo będzie stulecie :-). Zakładało go jeszcze Żydowskie Towarzystwo Sportowe .W schronisku delektujemy się rozgrzewająca herbatką, jajecznicą na boczku i tostami. Cała historia tego miejsca tutaj



Do właściwego zjazdu wybieramy prawą stronę od schroniska niestety płoty na hali powodują że trochę omijamy upragniony kawałek lasu, lepszy wariant do zjazdu jest jednak z drugiej strony schroniska bardziej na północ i dopiero w prawo. Można również w tym kierunku podążać niebieskim szlakiem na Górę Prusów ,która ma jeszcze ciekawsze przestrzenie jeżeli chodzi o zjazd. Delektujemy się ostatni raz widokami i ruszamy , najpierw 300-400 metrów od schroniska , lasem ponad szlakiem gdzie dojeżdżamy do młodnika , tu za gęsto i trzeba wrócić na czarny szlak, którym zjeżdżamy już do samego końca, jest wąsko wiec zachowujemy należyta odległość i uwagę gdyby pojawił się ktoś podchodzący. Mijamy parę na nogach i trio na skiturach , kolejni turyści w okolicach punktu startowego, jest godzina 9:30,idealny poranek. Dojeżdżamy do parkingu , który zdążył się już od rana zapełnić.
Planowana trasa z profilem wysokości:
Nasza Trasa:
Proponowane trasy zjazdu:












