Praga-Weekendowy City Break

Drukuj

Dodaj do ulubionych

Kliknij i oceń!
[Total: 1 Average: 5]

Podziel się:

Czas przygotowania:

Poziom trudności:

Kaloryczność

Termin podróży

Czas wyjazdu:

Koszt

Czas w dwie strony:

Dystans:

Przewyższenie:

Trudność w umownej skali:

Stolica naszych sąsiadów to miasto piękne, pełne zabytków, dobrej kuchni i pysznego piwa. Wpisane, na listę UNESCO w 1992 roku odwiedzane rocznie przez miliony turystów. Położone całkiem niedaleko, w zasięgu kilku godzin z Polski – stąd też duża popularność Pragi, jako celu weekendowych wypadów. Od niedawna rząd czeski pozwolił na sprzedaż produktów z marihuany z zawartością THC do 1%,co również wpłynęło na popularność Pragi.

W Pradze bywaliśmy kilkanaście razy, czasami były to wyjazdy służbowe, a czasami prywatne. Akurat ten wyjazd zaplanowaliśmy, jako weekendowy wypad dla par.

Nocleg zawsze był tu dylematem. O ile w podróżach służbowych cena parkingu i hotelu nie grała większej roli, to prywatnie są to obecnie dosyć spore koszty. Naszą ostatnia wizytę, gdzie nocowaliśmy poza centrum w post-komunistycznym, lecz 4 gwiazdkowym hotelu, niezbyt miło wspominamy. Hotel w Centrum to bliskość do atrakcji, ale wyższa cena. Porównując aspekty za i przeciw stwierdziliśmy, że różnica jest niewielka i akceptowalna, a dla mnie jako fotografa amatora możliwość kilkukrotnego podejścia w to samo miejsce o różnych porach dnia miała niebagatelne znaczenie. Rozważaliśmy “Luxury Family Hotel Royal Palace” w którym już kiedyś nocowaliśmy, ale wybór padł na mały butikowy i rodzinny Hotel “U Schnellu”. Restauracja z dobrymi śniadaniami i lokalizacja na Malej Stranie, blisko atrakcji – była decydująca. Cena 490 zł/doba za pokój dwuosobowy ze śniadaniami. Do dyspozycji również restauracja serwująca lokalne dania czeskiej kuchni z wszystkimi jej przysmakami i lokalnym piwkiem.

O przysmakach i kuchni czeskiej, więcej w naszym wpisie “Jak smakuje Praga”

Podróżowaliśmy autem, wiec z przydatnych informacji dla właścicieli 4 kółek – od 1 Listopada do 31 Marca od 2022 roku istnieje nakaz jazdy w oponach zimowych, zalecamy również aptekarskie przestrzeganie ograniczeń prędkości. Jako kolekcjoner kilku mandatów, mogę powiedzieć, że limity są wyśrubowane, a dyskusji z “Panem władzą” nie ma. W zeszłym roku dostaliśmy mandat z fotoradaru za przekroczenie prędkości o 3 km/h w miejscu, gdzie było ograniczenie do 20 km/h. Tu nie ma tolerancji o 5 czy 10 km/h, jak w rodzimych urządzeniach.

Do Pragi docieramy ok godz. 15 parkujemy w samym centrum pod budynkiem senatu. Białe pasy wyznaczają miejsca oficjeli. Dla nas są te oznaczone niebieskimi pasami, oczywiście płatne, można tam parkować wnosząc odpowiednia opłatę w virtualnym systemie (apka), kod danego miejsca jest zazwyczaj wypisany na znaku. Nie wolno parkować na miejscach oznaczonych żółtymi pasami. Dozwolone strefy to niebieska, pomarańczowa i fioletowa. W naszym przypadku miejsce w niebieskiej strefie przynależne jest do Hotelu i to on opłaca w naszym imieniu opłatę w wysokości 20 EUR. Niemało, ale za spokój i brak konieczności podróżowania do centrum, gdzie mamy hotel cena wydaje niewygórowana – z resztą podobna, jak w wielu innych europejskich stolicach. Więcej o parkowaniu w Pradze z opisem znaków i systemów płatności tutaj.

U Schnellu i Mala Strana

Do Hotelu mamy 100 m, U Schnellu to mały rodzinny hotel z klasycznymi pokojami w klimacie lat 20-tych. Pension U Schnellu to tradycja sięgająca 1787 roku. Czeska restauracja na parterze proponuje ciekawe staroczeskie menu no i 4 rodzaje lokalnego lanego piwa – to kolejne mocne strony tego miejsca. Idealna baza wypadowa do zwiedzania centrum, do mostu Karola mamy niecałe 200 m. Zaraz po zameldowaniu, to tam kierujemy swoje pierwsze kroki, zahaczamy jeszcze o Malostranska Besede, czyli dosyć znaną restaurację-klub, w której oprócz tradycyjnej czeskiej kuchni można wpaść na koncert (odbywają się praktycznie codziennie) czy napić się piwa. Zwyczajowo zaczynamy od knedlików i golonki. Do lanego w 4 wersjach Pilsnera, jako przystawki zamawiamy Utopence i Marynowany Hermelin. Nigdzie nie smakuje tak, jak w Pradze! Jest późne popołudnie, zachodzące słońce pięknie oświetla Wełtawę i posągi zdobiące most. Na moście dosyć tłoczno, odbywają się różne występy, ktoś przygrywa na gitarze kawałki z lat 60 -tych, a w powietrzu unosi się zapach Trdelnika – czyli wypiekanych tradycyjnie kołaczy. Różnią się one jednak od naszych rodzimych składem i smakiem. Przechodzimy przez Małostrańską Wieżą Mostową, którą można również zwiedzać, a wewnątrz dowiedzieć się więcej o samym moście.

Piwne SPA

Jak Praga to piwo! Miejsce, do którego zmierzamy to nie tylko pijalnia, ale również możliwość zaznania piwnej kąpieli. Późnym wieczorem udajemy się do piwnego SPA. Jedna z nietypowych atrakcji pozwala na 1 lub 2 godzinną kąpiel w prywatnej komnacie. Do dyspozycji mamy łoże wysłane sianem oraz 2 drewniane wanny w których bulgocze przygotowana kąpiel z dodatkiem chmielu i drożdży. Czymże byłaby kąpiel bez łyka złotego trunku? Dlatego pod ręką mamy dystrybutor ze świeżutkim piwem Krusovice jasnym i ciemnym- o zgrozo, bez limitu… Czas mija szybko, po kąpieli odpoczynek na sianie, jest tak błogo, że można by zostać trochę dłużej. Lecz niestety, czas tak szybko ucieka i trzeba iść dalej. Przy wyjściu bogata oferta produktów na bazie piwa. W stolicy Czech jest kilka punktów gdzie można zażyć piwnej kąpieli, warto jednak rezerwować z wyprzedzeniem. Nasze piwne kąpiele zaliczyliśmy w Hotelu Michelangelo, który jest jedną z 3 lokacji BeerSPA. Wracamy przez Most Karola, który późnym wieczorem wydaje się być coraz mniej zatłoczony.

Praskie Tramwaje i Most Karola

Rankiem zaglądam na most z aparatem, jest 6:00 na moście głównie ptaki. To jest moment, w którym można uwiecznić jego piękno bez nachalnych tłumów. Schodzę niżej, przechadzam się chwilę po Praskiej Wenecji, czyli Kampie. Dawne Młyny i kolorowe zabudowania przecięte kanałami faktycznie przypominają Włoski pierwowzór. Chwila żeby usiąść na ławce i chłonąć poranne odgłosy miasta. Po drodze mijam czerwone tramwaje, różne modele z różnych epok, wszystkie jednak wyglądają niesamowicie. Czuję się trochę, jak w Lizbonie. Poranek to świetny moment na uchwycenie ich w ruchu tudzież na przystanku zatrzymujące się na chwilę. Lekki półmrok i mgła o poranku dodają zdjęciom klimatu. To jedna z najdłuższych sieci tramwajowych w Europie, na pewno warto przejechać kilka przystanków. Z polecanych linii, numer 22 zabierze Was w większość atrakcji turystycznych.

Hradczany

Po śniadaniu ruszamy w stronę Hradczan, warto być wcześniej, żeby uniknąć tłumów. Mamy kilkaset metrów do kompleksu, na który składa się tak naprawdę kilka istotnych zabytków:

Pokonujemy stare schody zamkowe i wychodzimy na plac przed zamkiem. Stąd rozpościerają się już widoki na Wełtawę i miasto (jeden z punktów widokowych). Standardowy bilet wstępu do “dzielnicy królewskiej” obejmuje najważniejsze miejsca jak sale zamkowe, złota uliczka, czy budowana przez ponad 600 lat – Katedra Św.Wita. Więcej informacji wraz z cenami i możliwością zamówienia biletów online znajdziecie www.hrad.cz. Warto sprawdzić godziny otwarcia katedry, szczególnie w Niedzielę, kiedy otwarta jest od 12:00, a Wasz grafik jest napięty i zaczynacie wcześnie rano… Dużą część kompleksu można zwiedzać bez biletu, który obowiązuje przy wstępach do wnętrz budynków lub złotej uliczki. Duże wrażenie robią komnaty królewskie, jak i oczywiście budowana z rozmachem Katedra św.Wita, zachwycająca swym majestatem. Złota uliczka przenosi nas na chwilę w klimat rzemiosła i nauki, razem z wewnętrzną ekspozycją pojmujemy, że tak jak głosi legenda, była to siedziba strzelców, a następnie złotników i alchemików królewskich. Tutaj pod nr 20 mieszkał Franz Kafka. Podążamy długim tunelem, który służył kiedyś jako korytarz obronny. Szereg kolorowych domków i ich malutkich zakamarków, najlepiej zwiedzać poza godzinami szczytu. Przy wyjściu ze złotej uliczki na dziedzińcu znajduje się kawiarnia serwująca najbardziej wymyślne artystyczne desery w kształcie owoców, polecamy odpocząć styranym nogom i delektować się słodyczą i domowym ajerkoniakiem.

Powoli opuszczając Hradczany kierujemy na Hradczańske Namesty czyli plac główny, dalej starymi schodami zamkowymi idziemy w stronę Mostu Karola. W połowie schodów zaglądamy jednak na chwilę do karczmy “U Króla Barbantskego”. Naszą uwagę przykuwa kukła biedaka zza krat, zachęcającego do wejścia. Lokal otwarty jest nieprzerwanie od 1375 roku! Na piwku bywał tu nawet Mozart, a trunek to nie byle jaki tylko lokalne Detenice. Ciemno, na stołach palą się świece. W menu typowe czeskie przysmaki, zamawiamy tatar, serwowany z ciemnym pieczywem smakuje wybornie. Kelner ostentacyjnie rzucił nam talerz na stół i walnął kuflami piwa mamrocząc cos pod nosem. Na szczęście to nie grubiaństwo człowieka, a jeden z zabiegów, który ma nas przenieść w okres średniowiecznej Pragi. Warto odwiedzić to miejsce również na jeden z eventów, przenosimy się kulinarnie w średniowiecze, a mroczny klimat z ucharakteryzowanymi aktorami idealnie oddaje atmosferę tamtych czasów. Trzeba jednak bookować z wyprzedzeniem cena w zależności od wersji to 1000-1400 CZK. Kierujemy się w stronę Mostu Karola. Do ogrodów Letenskych chcemy dotrzeć trochę później na zachód słońca.

Letenske Sady

Łapiemy tam czerwony krążownik szos, żywcem przeniesionego z lat 20-tych zabytkowy samochód. To chyba w takim woził się słynny przywódca Czech Edvard Benes, piękny czerwony lakier i kierowca, który w czasie 30 minutowej przejażdżki pokaże Wam największe zabytki Pragi. Na końcowy przystanek wyznaczamy Letenske Sady. W ogrodach znajdziemy słynny Praski Metronom, który odmierza rytm już ponad 70 lat odkąd zbudowano go w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się największy na świecie pomnik Stalina… Z niewielkiego wzgórza rozpościera się przepiękna panorama na Wełtawę z mostami, znany obrazek z Instagramowych fotek.

Docieramy do ogrodów trawersując niewielkie schody, słońce zmierza ku zachodowi oświetlając rzekę. Piękny moment, siadamy na murku i podziwiamy, to, co dzieje się na niebie. Na dalszą kontemplację kolorów zachodzącego słońca udajemy się kawałek dalej. Pałacyk Hanavsky Pavilon wraz z tarasem, na którym możemy napić się kawy, czy piwa to idealne miejsce na podziwianie Pragi. Wydeptane miejsca zaraz poza tarasem świadczą o fotograficznej popularności tego miejsca.

Muzeum Śliwowicy

Niedaleko od ogrodów przy wejściu na Most Manesa znajduje się Muzeum Śliwowicy R.Jelinek. Marka skądinąd widoczna na czeskim i słowackim rynku, nie była nam do tej pory znana. Do wyboru mamy kilka biletów, wybieramy ten z przekąską i degustacją 3 rodzajów zacnego trunku. W środku poprzez filmy multimedialne, jak i samą wystawę poznajemy rodzinę Jelinków i jej wieloletnią tradycję. Wszystko zaczęło się w 1894 roku od produkcji koszernego destylatu w XIX wieku. Niestety II wojna światowa odcisnęła mocne piętno na samej rodzinie i zakładzie. Przetrwał on jednak do dziś i produkuje uznane na całym świecie destylaty owocowe. Ciekawostką jest niewątpliwie kształt samej oryginalnej butelki. Bilety 450-550 CZK.

Olewający Politycy i Najwęższa uliczka Pragi

Podążając dalej wzdłuż brzegów Wełtawy w kierunku Mostu Karola docieramy do Muzeum Franza Kafki i znajdującej się na dziedzińcu rzeźby sikających polityków autorstwa Davida Cernego. Ciekawe miejsce pokazujące dystans i poczucie humoru Czechów. W Muzeum możemy zobaczyć wszystko, co poświęcone F. Kafce, tworzącemu po niemiecku, wybitnemu pisarzowi. Kawałek dalej przy Restauracji Certovka znajduje się Vinarna Certovka czyli najwęższa uliczka Pragi i jedna z najwęższych na świecie. Ma zaledwie 50 cm. Dwie osoby nie są w stanie przejść koło siebie, a niektórym przyjdzie zmierzyć się w pasie przed wejściem. W celu usprawnienia ruchu na ścianach z obu stron zamontowano sygnalizacje świetlną. Schodząc w dół jesteśmy nad brzegiem Wełtawy w restauracji z patio, można tu coś zjeść i podziwiać Most Karola z trochę innej perspektywy. Podążając dalej Mala Straną i przechodząc za Most Karola lądujemy znowu na Kampie, czyli Praskiej Wenecji. Podejdźcie pod ścianę Johna Lennona, tutaj każdy może wymalować swój polityczny manifest, a w pobliskim pubie “The Wall” uzupełnić złote elektrolity w lokalu inspirowanym Wielką Brytanią i Beatlesami. Zupełnie jak w Liverpoolu.

Stare Miasto

Stare miasto było kiedyś osobnym organizmem miejskim. Od czasu wzniesienia Hradczan i Wyszehradu połączone z pozostałymi dzielnicami stworzyło jeden organizm miejski- Królewskie Miasto Pragę.

Dzielnica zaczyna się zaraz po drugiej stronie Mostu Karola gotycka wieżą. Staromiejska Wieża Mostowa (Staroměstská mostecká věž) to punkt widokowy jak również niewielkie muzeum, które można zwiedzać za 150 CZK. Docieramy do Rynku Staromiejskiego (Staroměstské náměstí) na dziedzińcu króluje pomnik Jana Husa, upamiętniający reformy i klęskę reformatora. Wokół placu znajdziemy jeszcze barokowy Kościół świętego Mikołaja (Kostel svatého Mikuláše). Kiedyś katolicki obecnie należy do Czechosłowackiego Kościoła Husyckiego (we wnętrzu dostrzeżemy symbole narodowe). Znajdziemy tu także Pałac Kińskich i słynny Ratusz Staromiejski (Staroměstská radnice). Niezwykła budowla z niesamowitym zegarem astrologicznym Oroloj. Wielokrotnie przebudowywana, zniszczona częściowo w czasie wojny. Od 9:00 do 23:00 tłumy zbierają się, żeby zobaczyć niezwykły spektakl. O każdej pełnej godzinie figurki zegara poruszają się inscenizując pochód 12 apostołów. Za 250 CZK (do godziny po otwarciu 125 CZK) możemy zwiedzać ratusz wraz z jego wieżą, osiągalną schodami lub windą. Z góry rozpościera się piękny widok na całe Stare Miasto.

Z pozostałych atrakcji warto zajrzeć do:

  • Wodociągi Staromiejskie (Staroměstská vodárna)-dawne wodociągi i restauracja, pomnik Smetany
  • Klementinum (Clementinum)-dawne kolegiu jezuickie, zwiedzanie tylko z przewodnikiem 300 CZK
  • Dom Franza Kafki
  • Carolinum
  • Klasztor św. Agnieszki Czeskiej (Anežský klášter, U Milosrdných)-najstarsza gotycka budowla w Czechach
  • Dom pod Czarną Madonną (Dům U Černé Matky Boží)-kubizm w czeskiej architekturze
  • Kaplica Betlejemska (Betlémská kaple v Praze)-tutaj swoje kazania głosił Jan Hus i Thomas Muntzer
  • Bazylika św. Jakuba Większego (Kostel svatého Jakuba Většího)
  • Kościół Najświętszej Marii Panny przed Tynem (Kostel Matky Boží před Týnem)

Jeżeli jesteście już w okolicach Starego Miasta to podążając trochę na południe znajdziemy “U Fleku” jedna z najsłynniejszych historycznych restauracji serwujących tradycyjne jedzenie i własne piwo. Wszystko to w 8 salach. Kelnerzy stawiają charakterystyczne kreski na kawałkach papieru oznaczające ilość wypitych kufli “Flekovskego” piwa. Przy wyjściu i płaceniu rachunku można się zdziwić. Sporo osób ocena to miejsce jako komercyjne, ja bywając w Pradze wielokrotnie wychodziłem zadowolony.

Tutaj kończymy nasz weekendowy City Break, czas wracać do Polski. Z Pragą żegnamy się, ale na pewno nie na zawsze.!

Kliknij i oceń!
[Total: 1 Average: 5]

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Instagram

#wariacje_podrozniczo_kulinarne

Instagram

#przemektrelinski

Na skróty
Zapisz się do naszego newslettera