

Ważne: Czerwone Wierchy to mniej wymagająca technicznie i mocno kondycyjnie trasa dla średnio zaawansowanych turystów. Nadaje się jako jedno z waszych pierwszych bardziej ambitnych wyjść . Jeżeli macie już za sobą Kasprowy czy partie reglowe to będzie naturalnie kolejny etap.

Trasa jeżeli planujecie ją jako jednodniową wycieczkę musi mieć odpowiedni zapas czasowy, szczególnie późną jesienią czy zimą kiedy dzień jest krótszy. Całość trzeba liczyć ok 8-10 h. Prowiant i napoje zabierzcie ze sobą po drodze nie ma schroniska a to na Hali Ornak jest nie po drodze przy zielonym szlaku który jest zazwyczaj zamknięty. Nie zapominajcie o odpowiednim ubraniu (kilka warstw) dostosowanym do warunków pogodowych jak również o raczkach/rakach i czekanie w przypadku zalegającego śniegu.
Proponowana trasa:
Kiry-Dolina Kościeliska
Nasz wypad zaczynamy w Kirach czyli wlocie do Doliny Kościeliskiej. Dla zmotoryzowanych jest kilka sporych parkingów(Koszt ok 30-40 PLN-Marzec 2023). My jako że przyjechaliśmy dzień wcześniej nocowaliśmy w Willa Aniołówka jakieś 500 m w kierunku Zakopanego. Przystępna cena ze śniadaniem. Na tej samej ulicy jest kilka innych przyjemnych pensjonatów, ciekawa opcja dla przyjeżdżających na dłużej.

Wychodzimy zaraz po śniadaniu. W prognozie mamy bezchmurne niebo przez cały dzień. Obowiązuje lawinowa jedynka. Wymarzona pogoda na wejście w warunkach zimowych. Kuba eksplorował już z nami góry zimą ,w tym zaspy do pasa ale w wyższe partie Tatr idzie pierwszy raz. Bezpieczeństwo szlaku, w zasadzie brak zagrożeń lawinowych, spowodował że uznaliśmy ten szlak za dobry na oswojenie z zimowymi warunkami w Tatrach. Polecamy rozważyć go również dla waszych pociech , warunkiem jest dobra kondycja. Szlak prowadzi żmudną trasą praktycznie z ciągłym podejściem od samego początku. Brak większych zagrożeń lawinowych nie oznacza oczywiście że ich nie ma w ogóle . Z samego Ciemniaka schodziły już lawiny, było również sporo przypadków utraty orientacji i wejścia w strome północno-wschodnie ściany , które grożą upadkiem z dużej wysokości do Doliny Mułowej -ale to przy kiepskiej widoczności.



Dolina Kościeliska-Piec
Ruszamy wzdłuż Doliny Kościeliskiej, jest mocno na plusie śnieg już praktycznie wytopiony. Do rozejścia szlaku czerwonego mamy ok. 1km.Docieramy tam spokojnym tempem, prosto idzie zielony do Schroniska na Hali Ornak i dalej Doliną Tomanową na Ciemniak. Szlak powyżej schroniska zimą zamykany i zagrożony lawinowo. Kontynuujemy czerwonym szlakiem ok 200 m aż do mostku gdzie odbijamy w prawo. Prosto prowadzi Droga pod Reglami szlakiem czarnym. Tu szlak zaczyna wspinać się mocno w górę, zalega oblodzony śnieg. Po kilkuset metrach Kuba zakłada raczki dla wygody i bezpieczeństwa. My w twardszym bucie dajemy radę , plan jest założyć raki ale trochę wyżej. Zatrzymujemy się na chwilę na Rówienkach czyli dużej polanie rozchodzącej się wśród lasu. Jest to część dawnej Hali Upłaz gdzie wypasano kiedyś owce. Od czasu gdy TPN wykupił te grunty, powoli przywracane są przyrodzie. Towarzyszący nam skiturowcy dopiero tu zapinają narty. Dalej pniemy się do góry większym nachyleniem aż do ostańca , słynnej skały zwanej Piecem. Obowiązkowy punkt na odpoczynek , z lewej mamy już widok na Giewont i Dolinę Małej Łąki, słońce nieźle grzeje , czysta przyjemność łapać promienie przysiadując na skałce.




Piec-Chuda Przełączka
Pod Piecem zakładamy raki, przed nami sporo zalegającego śniegu i mozolne podejście na kolejny poziom. Za każdym wypłaszczeniem pojawia się kolejne “pagórek” , które wydaje się szczytem ale to tylko złudzenie a takich miraży będzie jeszcze kilka. Podchodzimy na Piec gdzie widać już kolejne charakterystyczne punkty , Chudą Przełączkę, Twardą Kopę i sam Ciemniak. Z prawej strony towarzyszy nam od samego początku Kominiarski Wierch. Ciekawe że jest to najwybitniejszy szczyt w Polskich Tatrach. Do Chudej Przełączki szlak meandruje lekko w lewo, robimy przerwę. Temperatura iście wiosenna. Jest bezwietrznie, idziemy w samej bieliźnie lub czasami softshellu szybko zużywając zapasy wody(ok.4L), przy takiej aurze lepiej jednak zabrać ze sobą więcej. Chuda Turnia to niewielka grań o stromych ścianach, opadających do Doliny Tomanowej a z drugiej strony do Doliny Mułowej. Pokonujemy ja na wprost po grani ,nie trawersem poniżej turni, co grozi zjazdem w dół. Stąd rozpościerają się już piękne widoki na całe Tatry Zachodnie. Bystrą i Starobociański Wierch widać jak na dłoni. Zatrzymujemy się na chwilę na dłuższą sesję zdjęciową. Z drugiej stronyw oddali mamy ośnieżoną Babią Górę i Pilsko. W szerokim kadrze złapałem oba pasma Beskidy plus Tatry.





Chuda Przełączka-Twardy Grzbiet-Twarda Kopa
Po zejściu z Chudej Turni , wąskim przesmykiem docieramy na wypłaszczenie.T o wałaśnie Chuda Przełączka(1850 m n.p.m) Wystający czubek drogowskazu i odkopana tabliczka informują o zamknięciu zielonego szlaku , który tutaj normalnie odbija w prawo i prowadzi do Hali Ornak. Kolejne piękne miejsce widokowe to również początek Twardego Grzbietu czyli grani ,którą prowadzi na szczyt zarówno letni jaki zimowy wariant wejścia. Mijamy kilka osób, jedna z nich zagaduje Kubę i z dumą wyraża się o jego odwadze, i wytrwałości. W końcu ma dopiero 11 lat. Po 20 minutach osiągamy szczyt ale nie Ciemniaka tylko Twardej Kopy(2026 m n.p.m). Może to być trochę mylące , usypany kopczyk z kamieni przy którym można przycupnąć symbolizuje szczyt. Do Ciemniaka mamy kolejne 70 m w górę i 200 m w linii prostej. Z lewej strony szlaku mamy ścianę opadającą do Doliny Mułowej. Tutaj musimy uważać na depozyty i nawisy śniegu. Z tego powodu nie wolno się zbytnio zbliżać do krawędzi a trzymać wydeptanego szlaku. Podobna sytuacja jest w całym rejonie Czerwonych Wierchów, z największą majestatyczną ścianą Krzesanicy włącznie. Podczas kiepskiej widoczności zdarzały się tu już niestety wypadki śmiertelne.







Twarda Kopa-Ciemniak
Ze szczytu Ciemniaka (2096 m n.p.m) rozciąga się piękna Panorama Tatr Zachodnich i Wysokich. Z lewej strony Krzesanica a w oddali na pierwszym planie Krywań. W oddali majaczą pozostałe szczyty Tatr Wysokich. Można zostać dłuższą chwilę i napawać się widokiem. Możemy kontynuować trawers dalej aż do Kopy Kondrackiej całym masywem Czerwonych Wierchów i zejść do Hali Kondratowej i Kuźnic. Druga opcja to zejście szlakiem żółtym do Doliny Małej Łąki i powrót do Doliny Kościeliskiej. Trzecia opcja to dojście do Małołączniaka i powrót szlakiem niebieskim do Kirów. My wybieramy tą samą drogę powrotną szlakiem czerwonym.



Ciemniak-Kiry
Słońce powoli chyli się ku zachodowi na szlaku praktycznie pusto , dreptamy sobie powoli ,od czasu do czasu podziwiając widoki. Słońce pracowało cały dzień więc miejscami śnieg grząski i zapadający się. Krótki odpoczynek robimy przy Piecu. Piękne zdjęcia i widok na Kominiarski Wierch i zachodzące słońce. Schodzimy dalej ,idzie się coraz lepiej, mija nas człowiek zjeżdżający na butach. Robi to tak profesjonalnie jakby jechał na nartach i nie ma na nogach adidasów :-). W Dolinie spotykamy już sporo osób wracających z wszystkich wymienionych wcześniej opcji plus z Hali Ornak. Lekko spragnieni zaglądamy do znajdującego się przy wylocie Gospody Harnaś. Przekonał nas Rosół z pierożkami z jagnięciny. Jak wjechał na stół to okazał się obłędny i mega syty, samych pierożków było ponad 20. Kuba mega zadowolony. My dopieściliśmy podniebienie szaszłykiem z jagnięciny i pierogami z bryndzą, które też okazały się całkiem smaczne. Tak zakończyliśmy całkiem fajny Tatrzański wypad.





Nasza trasa:







1 Comment
Niezle